Pan Kaizer, jego Constanze i ja
Wracamy daleko do tych dawnych dni
Gdy wszystko było czarno-białe
To co moje było twoje
A nasze siły wykorzystywaliśmy w ruchu oporu
Pan Kaizer, jego Constanze i ja
I większości było wiadomo
Że przyjęcia ruchu oporu
Odbywają się za ścianą z betonu,
W miejscu którego nikt nie znał
I gdzie zawsze potrzebowaliśmy sojuszników
Pan Kaizer, jego Constanze i ja
Była tam wódka, kalinka, ruletka i kawior
Wojna widziana przez dym z cygara
Kołysaliśmy się w walcu, cały ruch oporu
Pan Kaizer, jego Constanze i ja
Dachu nie było, a dom w ogniu stał
Na zewnątrz trwała wojna, a w środku śpiew
Wielu całkowicie zniewoliła wódka
Wielu całkowicie pochłonęła polka
Z dni zrobiły się lata, a z zimy wiosna
Lecz jedna rzecz pozostała taka sama
Przy Lyder Sagens 45 ruch oporu przeżył swój renesans
U pana Kaizera, jego Constanze i mnie
WSTECZ
W GÓRĘ
Copyright © 2006. kaizers.pl. All rights reserved.