115. sen Kaizera

Widziałem białe światło w środku czarnej nocy
Było jak pieśń o słowach, które zazwyczaj się wypowiada
Plecy palił mi ogień gdy on śpiewał tę pieśń
Na szyi mam klucz zawieszony na jedwabnej wstążce

Wyciągnął do mnie pomocną dłoń
Bawił się w Boga, powiedział że zadbano już o wieczne życie

Bardzo dobrze zrobiłeś przychodząc do mnie, mój synu
Czekam na ciebie
na samym końcu twego snu

Jak półmetrowy kolec wbity w asfaltową drogę
Stoi twardo jak góra. Jak statua. I mówi
W lewej dłoni trzyma czarny rzemień
A w prawej mapę z nakreśloną drogą



WSTECZ



W GÓRĘ

Copyright © 2006. kaizers.pl. All rights reserved.