W wiecznym bólu
Gdybym tylko znalazł dziurę w niebie
Zakradłbym się tam by przesypywać węgiel w wielkim kominku
Założyłem tysiąc szwów,
Jestem ślepy, szarpie mnie kaszel
Moja twarz stara, a stawy sztywne
Lecz lepiej jest, gdy się idzie w drużynie
Kiedy po prostu przeżywa się dzień po dniu
Chciałbym tylko ostatni raz znaleźć się koło ojca
Lecz boję się, ze moje serce tego nie wytrzyma
Trwam w wiecznym bólu
Wszystko, co mam, trzymam w jednej szkatułce
I przepełnia mnie adrenalina
Trwam w wiecznym bólu
Bóg pozwala na mój wieczny ból
Postaw się na moim miejscu
A może zrozumiesz
Że nigdy mnie nie wpuszczą
Do twojego nieba
Sześciu mężczyzn i sześć rąk trzyma mocno trumnę
Nikt nie wie, kto jest następny na liście
I wkrótce moja kolej. Wieczór już minął
Lecz nikt nie opowie mi o nadchodzącym czasie
WSTECZ
W GÓRĘ
Copyright © 2006. kaizers.pl. All rights reserved.