Diabelska orkiestra
Kiedy jesteś zawieszony między życiem a śmiercią
Nie masz z czego się śmiać
Bo nie wiesz jak to będzie
Możesz żałować że skłamałeś
I przyzwyczajać się do wdychania dymu
Bo tu w dole każdy obrywa
A Dyrygent pluje krwią
Żeby wypaść jak najlepiej
Kiedy jego ludzie śpiewają w chórze
Dotyczy to siostry oraz brata
Nie ma żadnych wyjątków
A jego słowo jest naszym prawem
Nie, nie wszystko jest takie jak myślisz
Więc okaż trochę szacunku
Bo on jest prawdziwym mistrzem
Jest twoją matką i twoją siostrą
Jest dyrygentem w diabelskiej orkiestrze
Nikt nie ma tu lekko
Tu każdy jest na diecie
Ponad 90% ma raka
Jest tu ciepło i pachnie potem
Ludzie wpadają w ogień
I wiesz, że to on miał rację
A dyrygent pije wino
Tak jakby to była benzyna
Czy to tak wygląda dyscyplina?
A kiedy macha swą batutą
Przed morzem ludzi
Oni śpiewają szalala
Stąd nie ma drogi powrotu
Tak właśnie wyglądać będą twoje ostatnie dni
Każdy chce iść do nieba
Kiedy jest już za późno
WSTECZ
W GÓRĘ
Copyright © 2006. kaizers.pl. All rights reserved.