Cesarze Roskilde

Wczoraj był wielki norweski dzień na festiwalu Roskilde, wystąpiły cztery norweskie zespoły. Kaizers Orchestra zagrali na największej scenie. – Całkiem zasłużenie, mówi Janove Ottesen.

Espen E. Eik

- Jak wpływa na samopoczucie granie koncertu na Orange Scene?
Jest dobrze, to jasne. Zasłużyliśmy na to – mówi wokalista zespołu, Janove Ottesen. Siedzi razem z gitarzystami Terje Vinterstø i Geirem Zahl za sceną. Wszyscy wyglądają na bardzo odprężonych, szczególnie zważywszy na to, że za cztery godziny mają wkroczyć na największą scenę rockową w Skandynawii.
- W zeszłym roku rozmawiałem z Turbonegro* chwilę po tym, jak zeszli z dokładnie tej samej sceny. Twierdzili, że nie jest wcale taka duża i że grali już na większych i ważniejszych scenach w Europie. Też tak na to patrzycie?
- Nie, nie ma sensu ukrywać, że to taki skandynawski słup milowy, jeśli o granie koncertów chodzi. To, że tutaj gramy, zarówno świadczy o pozycji Kaizerów, jak i jest dobrym poświadczeniem, atestem, który możemy wykorzystać w przyszłości - mówi Zahl. - Jeśli pokażemy, że potrafimy opanować taki format, od razu pojawią się inne, podobne propozycje – wyjaśnia Vintersto.

Otwarte drzwi. – Robicie coś szczególnego, żeby dopasować się do tak dużych scen?
- Nie, na ogół nie. Potrzebujemy tych swoich sześciu metrów przestrzeni i tyle. Tego lata mamy z sobą też kilku trębaczy. Nigdy wcześniej tego nie robiliśmy. Ale nie ma to dużego związku z wielkością sceny. Kaizers mają w Danii szczególną pozycję i nic dziwnego, że naszą płytę koncertową nagraliśmy w Vega w Kopenhadze. Duński przełom miał miejsce właśnie na Roskilde, w 2002 roku.
- Ten koncert otworzył nam drzwi. Po nim dostaliśmy 50 propozycji grania w Danii.
- Koncert, który zagraliście tutaj rok później, okazał się lekkim niepowodzeniem. Miało to jakieś znaczenie?
- To nie był zły koncert, byliśmy po prostu niezadowoleni z własnego wkładu w niego. Nic to nie znaczyło dla nas jako zespołu – potem zagraliśmy przecież pięć wyprzedanych koncertów w Vega – stwierdza Ottesen.
- W dodatku nadrobiliśmy to następnego dnia. Zagraliśmy na festiwalu w Niemczech. Po tym występie parę osób z publiczności założyło fanklub, który do tej pory jest jednym z najprężniejszych, jakie mamy.
- Ale to dość dziwne teraz, gdy przywykliśmy już do takich scen jak ta. Quart**, największy festiwal w Norwegii, odpowiada wielkością najmniejszym festiwalom, na których gramy w tym roku. A kiedy pojedziemy tego lata na festiwal w Stavern***, no cóż… Powiedzmy, że przyjdzie tam 5000 osób – Ottesen uśmiecha się.
To będzie dla nas dość intymny koncert.

*Jeden z najbardziej popularnych norweskich zespołów rockowych, założony w 1989r.
**Na festiwalu Quart w Kristiansand w 2006 roku zagrali m.in. Muse, Placebo, Arctic Monkeys, Tool i Depeche Mode.
***Miasteczko w południowo-zachodniej Norwegii, ok. 5500 mieszkańców.

Tłumaczenie:eddina



WSTECZ




W GÓRĘ

Copyright © 2006. kaizers.pl. All rights reserved.